fakty

artykuły

W powszechnym przekonaniu przestępstwo uporczywego nękania dotyczy wyłącznie gwiazd i celebrytów. Jest to błędne przeświadczenie. W większości ofiarami stalkerów padają bowiem zwykli ludzie. Co więcej, ich prześladowcami nie są wcale chorzy psychicznie nieznajomi, lecz osoby z najbliższego kręgu – ekspartnerzy, współpracownicy, koledzy lub koleżanki.

W 2012 roku polska policja przyjęła 4 455 zawiadomień dotyczących celowego i uporczywego nękania. Przy czym w ponad połowie przypadków (dokładnie 2 690) okazały się one mieć twarde podstawy – znaleziono dowody przestępstwa. Dane te dają wiele do myślenia, gdy porówna się je z drugim półroczem 2011 roku, kiedy to zaczął obowiązywać znowelizowany kodeks karny i przepisy odnoszące się do stalkingu – wówczas odnotowano "jedynie" 400 zawiadomień.

Według badań TNS-OBOP z uporczywym nękaniem zetknęło się w swoim życiu niemal 10 proc. dorosłych Polaków, czyli ponad 3 mln osób. Przy czym w ponad połowie przypadków z działaniami określanymi jako stalking ofiara zetknęła się więcej niż raz.

Zdecydowaną większość wśród ofiar uporczywego nękania stanowią kobiety (przede wszystkim te poniżej 40 roku życia) – 70-80 proc. przypadków. Jeśli chodzi o stalking, którego ofiarami są mężczyźni, to skala zjawiska może być jednak większa niż ta deklarowana w badaniach. Wynikać to może z barier kulturowych, które skutecznie blokują mężczyzn przed mówieniem i zgłaszaniem na policję tego typu incydentów. O ile ofiarami stalkingu padają głównie kobiety, to sprawcami uporczywego nękania w przeważającej mierze są mężczyźni –70-80 proc. przypadków.

Według dostępnych danych średni okres nękania wynosi w Polsce 1,5 roku. Niepokojące jest to, że z własnej woli definitywnie zaprzestaje nękania swojej ofiary jedynie 3 proc. stalkerów, a kolejne 24 proc. czyni to pod wpływem działań podjętych przez organa ścigania. 18 proc. znajduje sobie z czasem zaś inny obiekt, a aż 55 proc. uporczywie nęka tę samą osobę.

Najczęściej występującymi formami nękania są: rozpowszechnianie plotek, kłamstw i oszczerstw na temat ofiary, nawiązywanie kontaktu przez osoby trzecie, groźby i szantaż, głuche telefony, niechciane mejle, sms-y. Jest to zatem głównie przemoc psychiczna. Jednak w ok. 20 proc. przypadków pojawiają się także formy przemocy fizycznej – w 4 proc. przypadków dochodzi do gwałtów lub ich usiłowania.